Warto o nich pamiętać: e-ziny o grach

Ostatnio natrafiłem na ciekawy artykuł wspominkowy o e-zinach komputerowych autorstwa Fulko. Jest on dostępny pod adresem http://gameplay.pl/news.asp?ID=63530

P.S. OMG WPIS!!1one. Chyba zacznę ich umieszczać więcej.

2 ogórki

Czołem, nogą i kolanem!

Jak wiadomo w interesie posucha, więc dla tych którzy tutaj jeszcze zaglądają (pozdrowienia dla GoogleBota i wytrwałych!!1one) - małe co nieco.

Pierwsza rzecz, to tymczasowy drogowskaz wskazujący na dawnego zina.

http://online.reset-forever.org - wersja do przeglądania online

http://offline.reset-forever.org - wersja do ściągnięcia i przeglądania offline

Drugi smakołyk to coś zupełnie z innej beczki...

Myth: The Fallen Lords

„Myth: The Fallen Lords” to gra, która po prostu była skazana na sukces. W 1997 królowały RTS-y, akceleratory graficzne były marzeniem każdego gracza, a z epoki „Mortal Kombat” i „Dooma” pozostało właściwie już tylko uwielbienie do krwistej, brutalnej rozgrywki.

Dubstepowisko #1

Buraka Som Sistema, "Buffalo Stance"

Tym oto utworem rozpoczynam swoją muzyczną krucjatę na wszystkie obce krainy kiczu i syfiastych dźwięków. Będę starał się pacyfikować Was swoim gustem, humorami i smaczkami muzycznymi głównie z dziedziny muzyki (mocno) elektronicznej: electro, dnb, dubstep, house, etc. Na początek najnowsze dzieło ekipy Buraka Som Sistema, cover utworu z lat '80.

Prima Aprilis Resetis

"Reset" był na tyle specyficznym pismem, że pokłady świetnego humoru znaleźć można było w każdym jego numerze. Był jednak taki miesiąc, w którym pojawiała się prawdziwa kumulacja dowcipów. Mowa oczywiście o kwietniu. Zresztą Cyberniekulturalny nie był tutaj żadnym wyjątkiem. Redakcje wszystkich ówczesnych (czytaj: sprzed dekady) pism o grach komputerowych (no, może oprócz "Komputer Świat GRY") brały sobie za punkt honoru naszpikowanie kwietniowych numerów masą okazjonalnych żartów (ew. jednym, ale za to konkretnym).

Tony Hawks Pro Skater 2


Są na tym pięknym świecie dwie gry do których regularnie wracam. To tytuły naprawdę wybitne i mimo, że znam je dosyć dobrze, to zawsze gdy się nimi bawię czerpię tę samą, olbrzymią przyjemność, co przy pierwszym z nimi kontakcie. Tytuł pierwszej z tych gier możecie sobie przeczytać w stopce, drugą natomiast przedstawię poniżej.


Archiwum papierowego Resetu

Prowizoryczne archiwum czasopisma Reset.

Resetujemy Reset-Forever

Nadeszła wiekopomna chwila... Dobra, nie wiem jak zacząć ten wstępniak. Okres kwietniowo-majowy zawsze był wyjątkowy dla mych resetycznych fascynacji. To w kwietniu 1998 roku kupiłem swój pierwszy numer „Resetu”, w kwietniu 2004 roku pisałem swe pierwsze teksty do „Reset-Forever”, w reszcie gdzieś w okolicach kwietnia 2007 roku w sieci pojawił się ostatni numer tegoż zina. Wtedy zresztą nikt nie przypuszczał, że będzie to ostatnia odsłona e-zina cyber niekulturalnego. Rozprzężenie w redakcji było całkiem spore, kolejne osoby się wykruszały, a sam zin z miesięcznika zmienił się w nieregularnik. Ostatecznie wszyscy wypaliliśmy się doszczętnie. Słowo „Reset” było już jednak trwale wyryte na korze mózgowej i kwestią czasu pozostawało, kiedy choroba znowu da o sobie znać. Czasu minęło na tyle dużo, że nawet Wikipedia spisała nas na straty. W tym czasie nieustannie stało redkakcyjne forum, ja zacząłem bawić się w bloga, a Rostek z Aldem powolutku dłubali przy niniejszej witrynie.

Nie mam pewności, że nam się uda. Istnieje prawdopodobieństwo, iż zabawa skończy się zanim się na dobre rozkręci, jednak skoro ruszamy z serwisem „Reset-Forever” to musi coś znaczyć. Dużo zależy od Was drodzy czytelnicy. Oddajemy w Wasze ręce narzędzie, dzięki któremu będziecie mogli współtworzyć tę witrynę. Tematyka w zasadzie dowolna, aczkolwiek warto przewietrzyć stare numery „Resetu” i przypomnieć sobie, co to takiego Odloty, Przygrywki, D.O.S. W „Reset-Forever” często cierpieliśmy na niedobór tekstów dotyczących gier komputerowych, dlatego z otwartymi ramionami przyjmiemy wszelkie zapowiedzi i recenzje, a także króciutkie newsy. Od siebie będziemy sukcesywnie wrzucać archiwalne teksty, od czasu do czasu urozmaicając je czymś świeższym.

Wyszło trochę sztywno, zabrakło zwichrowanego humoru, ale wymagała tego powaga chwili. Wszak dzisiaj Dzień Zwycięstwa, sama Angela Merkel na Placu Czerwonym świętuje porażkę swego kraju, więc po prostu nie wypada pozwolić sobie na zbyteczną frywolność. Bez dodatkowego przeciągania: witrynę „Reset-Forever” niniejszym uważam za otwartą!<--break->